Tuż za płotem

Uwielbiam niespodzianki, uwielbiam też zdawać się na przypadek na plenerach. Oczywiście, że powinno się mieć plan, ale są rzeczy, których nie da się zaplanować, bo planowane nie wyszłyby w połowie tak dobrze. Tak było z sesją Kasi i Joachima. Kiedy spytałam, czy mają jakieś szczególne plany co do pleneru Joachim wspomniał, że za domem jego rodziców są ładne pola, ale nie wie, czy się nadają. O tak, rodzinne strony Joachima są bardzo ładne. Ale kiedy przyjechałam na plener nie spodziewałam się, że droga za domem wiedzie do stawów! Kilka niewielkich stawów, o brzegach porośniętych bujną zielenią, do tego kilka szumiących wysokich drzew – bajka! I wąski drewniany pomost, którego deski trzeszczały przy każdym kroku – wejść czy nie wejść?! Kto nie ryzykuje, ten…. nie ma takich zdjęć.

8S1A2204

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *