Prawdziwa zima

Tamtej zimy mieliśmy w planach biały ślub. To znaczy nie do końca my, tylko Dorota i Paweł. Cieszyliśmy się jak dzieci, bo kto by się nie cieszył na zapowiedź prawdziwego kuligu? Śnieg chyba nie wiedział o naszych planach i zamiast niego był deszcz. Zaczęliśmy planować biały, prawdziwie zimowy plener. Ale jak był śnieg, to bohaterowie nie mogli, jak mogli, to nie było śniegu. Gdy był śnieg i bohaterowie mogli, to fotografowie nie mogli. Na kolejną okazję musieliśmy poczekać kilka tygodni, ale udało się . Mróz szczypał nas w policzki i co jakiś czas ratowaliśmy się przed zamarznięciem na sopel wchodząc do środka pałacu, wokół którego robiliśmy zdjęcia. Najważniejsze, że wokół nas było biało!

373

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *