Kato Love

To miał być plener w Katowicach, miało być na luzie, spontanicznie, z miastem w tle. Ale nie z wąskimi staromiejskimi uliczkami, tylko z tętniącym życiem centrum miasta. Zaczęliśmy zdjęcia na Rondzie Sztuki, obchodząc podziemne przejścia i krążąc pod dużym przeszklonym zadaszeniem. Wokół nas pełno było przechodniów, od czasu do czasu mijali nas rowerzyści, a w tle było słychać przejeżdżające tramwaje. I wtedy usłyszeliśmy za plecami charakterystyczny lekko zachrypnięty głos: „Za dwie dyszki zionę ogniem”. Za nami stał nie wyróżniający się niczym gość z reklamówką w dłoni. „Za dwie dyszki zionę ogniem” powtórzył spokojnie. „Ale tak tutaj? Teraz?” „Ogniem zionę, a tu mam przebranie – rozchylił reklamówkę – za rogiem się przebiorę”. Poparzyłam na Agnieszkę i Jacka. „Wchodzimy w to”. Za chwilę Pan Ziejący Ogniem był już w pełnym rynsztunku i…. poszło. Jeden ognisty podmuch za nami, a płynu w magicznej buteleczce już tylko połowa!!! Ostatnia szansa, aparata w dłoń, migawka – raz, dwa, trzy… Jest ogień!

Agnieszka i Jacek – cała historia

5d-p_270

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *